Jak polubić swoje dziecko?

Kiedy dziecko było jeszcze w sferze marzeń i planów, nie przychodziło mi do głowy, że mogłabym go nie pokochać. Teraz też nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Oboje mamy szczęście - kocham mojego syna, a w dodatku bardzo go lubię. Rozumiem jednak kobiety, które nie czują bezgranicznej miłości od momentu ujrzenia dwóch kresek, od pierwszego USG czy od spotkania face to face na sali porodowej. Na to uczucie trzeba czasami długo czekać. Lubienie to osobna kwestia. 

Jak wspomniałam, moje dziecko jest kochane i lubiane. Jakkolwiek nie opuszcza mnie przekonanie, że kochać będę swojego bajbusa zawsze, tak świadoma jestem, że chwilami nie będę go lubić. Nie oszukujmy się. Najsłodsze niemowlę może mieć bandycki potencjał i zdolność wyprowadzenia z równowagi najbardziej cierpliwych rodziców. A jaki będzie kiedy dorośnie? 

Zdaję sobie sprawę, że miłość jest bardziej naturalna niż lubienie i związana z aspektami biologicznymi. Natomiast lubienie wiąże się z naszymi oczekiwaniami wobec dziecka, wyobrażeniami na temat rodzicielstwa itd. 

Jeżeli czytasz te słowa, a wkrótce zostaniesz rodzicem, proponuję Ci następujący eksperyment. Narysuj swoje dziecko. Spróbuj sobie wyobrazić jakie jest. Ciche? Pogodne? Samodzielne? Lubi się przytulać? Nie ma alergii na koty? Puść wodze wyobraźni, przedstaw swoje oczekiwania. Spisz elementy tej optymistycznej wizji. 

Gotowe?
Teraz kartkę zgnieć albo podrzyj i wyrzuć.

Intuicja, parę tygodni doświadczenia oraz lata obserwacji pozwalają wysnuć wniosek: jeżeli chcemy polubić nasze dziecko, pamiętajmy, że to człowiek wyposażony we własny temperament, własne potrzeby, własne mocne strony i własne słabości. Możemy mieć pewien wpływ na jego osobowość, ale nie jest to kawałek plasteliny, z którym możemy robić cokolwiek. Z czasem okaże się, że dziecko lubi inną muzykę niż my, należy do subkultury dalekiej od naszego światopoglądu, ma fryzurę, która nam się nie podoba i poczucie humoru totalnie nam obce. O ile łatwiej będzie to wszystko zaakceptować jeśli zawczasu pozbędziemy się oczekiwań i wyobrażeń, które, niespełnione, mogą rodzić frustrację i zaburzać nawiązywanie więzi z dzieckiem. A dziecko, cóż...Może nie będzie przesypiać nocy, jak byśmy sobie tego życzyli, ale wynagrodzi nam to empatią. Może nie będzie muzykalne jak rodzice, ale kto wie jakie talenty ujawni. 

Nawiązanie więzi to ważny aspekt. Aby odnieść na tym polu sukces warto patrzeć dziecku w oczy, mówić do niego, reagować na jego potrzeby, pozwolić mu być sobą. Matki zyskują dodatkową okazję do nawiązania więzi podczas karmienia piersią, ale ojcowie mogą to robić na przykład w trakcie usypiania. Natomiast kiedy przyjdzie nam do głowy, że naszego dziecka nie lubimy albo nie czujemy z nim dość silnej więzi przypomnijmy sobie, że ono nas kocha takich jakimi jesteśmy i dla niego jesteśmy najwspanialsi na świecie. 





Komentarze